
Piotr Węcław
12-01-2017
Wraz z przyjęciem przez Senat budżetu, prawica entuzjastycznie ogłosiła zwycięstwo. Bitwa została wygrana, ale wojna trwa i jej koniec nie jest przesądzony. Nie można zapominać, że pierwszy polski rząd, próbujący zakończyć PRL i zerwać z kontynuacja komunistycznego państwa przetrwał zaledwie 6 miesięcy (słynna „nocna zmiana", w wyniku której odwołano rząd Jana Olszewskiego). Kolejny gabinet podejmujący taka próbę istniał tylko 2 lata pomiędzy 2005 a 2007 rokiem. Jak długo będzie działał rząd PiSu, sformowany w 2014 roku?
Przeciwnikami PiSu są doświadczone grupy wpływu o znacznych zasobach oraz licznych i długich ramionach. To przede wszystkim środowiska o peerelowskim rodowodzie, ale także współczesna komunistyczna międzynarodówka, oraz siły nacisku niektórych państw ościennych zaniepokojonych rosnącym znaczeniem gospodarczym i międzynarodowym Polski.
Wiadomo, że ugrupowania te nie cofną się przed niczym, aby wykoleić gabinet PiSu. Jeżeli ktoś zastanawia się, do czego mogą się posunąć owe siły nacisku, w celu obalenia obecnego rządu PiS przed upływem kadencji, wystarczy przypomnieć tragiczną śmierć posła Marka Rosiaka i jego mordercę Ryszarda Cybę.
Podejmowane od grudnia próby wywołania zamieszek pod sejmem jak i w innych miejscach na obszarze całej Polski dowodzą, że żarty się skończyły. Frakcje opozycji kierowane przez pewne czynniki międzynarodowe, jak i obóz post-peerelowski, wdrażają system nieustannych prowokacji o rosnącym zasięgu i sile. Niedorzeczność czy wręcz groteskowość wielu z tych akcji nie zmienia faktu, że powaga sytuacji rośnie. Opozycja mówi otwarcie o skróceniu kadencji sejmu, mimo, ze nie ma ku temu żadnych podstaw konstytucyjnych, prawnych lub demokratycznych.
Istnieje jednak antidotum na wysiłki mające na celu wywrócenie demokratycznie wybranego rządu. Jest nim bezpośredni kontakt między partią rządzącą a społeczeństwem i zapewnienie stałego, utrzymywanego na wysokim poziomie poparcia społecznego. Poparcia gwarantującego społeczną legitymację obecnych działań, jak i wygranie kolejnych wyborów. Konsultacje ze społeczeństwem i grupami zawodowymi, jakich dotyczą jakiekolwiek zamiany wprowadzane przez rząd, zapewnią trwały fundament owego poparcia społecznego.
Rząd Beaty Szydło powinien znacząco zwiększyć zasięg i głębię konsultacji społecznych, jeżeli chce utrzymać władzę do końca kadencji, a następnie wygrać następne wybory, aby móc kontynuować zmienianie Polski i budowanie silnego, suwerennego gospodarczo kraju.
Konsultacje z organizacjami społecznymi jak i zespołami niezależnych ekspertów, powinny stać się osią działań nie tylko rządu, ale całej partii. Wszelkie inicjatywy ustawodawcze wzbudzające kontrowersje, powinny być konsultowane z szerokim gremium interesariuszy.
Bynajmniej nie chodzi o to, aby porzucać swoje idee i zmieniać słusznie obrany kurs. Każdy pomysł można jednak realizować na różne sposoby. Idzie o to, by na drodze konsultacji wypracować takie plany wdrażania pomysłów rządu, które wywołają jak najmniej negatywnych emocji w społeczeństwie, emocji, jakie mogłyby nadwyrężyć poparcie dla rządu.
Na oficjalnej stronie internetowej premier RP, oraz portalach ministerstw, trudno znaleźć informacje o konsultacjach publicznych. Wyszukiwarka podaje zaledwie kilka ogólnikowych stron. Z wyjątkiem stron Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie potrafiłem znaleźć informacji o obecnie przeprowadzanych, planowanych lub zakończonych konsultacjach publicznych. Okazuje się, że PiS praktycznie nie używa broni najskuteczniejszej w walce z czerwona ośmiornicą, jaka może udusić dobrą zmianę.
Utrzymanie lub nawet zwiększenie społecznego poparcia dla rządu PiS to skuteczne antidotum na próby przejęcia władzy siłą przez stosującą niedemokratyczne metody opozycje. Narzędziem, jakie na całym świecie skuteczne pomaga utrzymać rządom wysokie poparcie społeczeństwa są prowadzone na szeroką skalę konsultacje publiczne.